W branży często zdominowanej przez dynamiczne, wiralowe filmy i sprytnie zmontowane dema, mająca siedzibę w Austin firma Apptronik próbuje wyrobić sobie reputację opartą na niezawodności klasy przemysłowej. Pomimo sfinalizowania ogromnego rozszerzenia serii A-X o wartości 520 milionów dolarów, które zwiększyło jej całkowity kapitał do prawie 1 miliarda dolarów, firma milczy na temat najnowszych iteracji swojego flagowego humanoida, Apollo.
W niedawnym wywiadzie dla Association for Advancing Automation (A3), współzałożyciel i dyrektor generalny Apptronik, Jeff Cardenas, wyjaśnił, że ta powściągliwość jest celowa.
„Jedną z zasad, których się trzymam, jest to, że jeśli mogę pokazać ci coś na wideo, powinienem być w stanie pokazać ci to samo na żywo” – powiedział Cardenas w rozmowie z A3, podkreślając podejście „treść ponad szum” w sektorze, w którym konkurenci tacy jak Figure i Tesla toczą wojnę o widoczność z niezwykle wysokimi stawkami.
Zobacz poniżej, jak dyrektor generalny Apptronik, Jeff Cardenas, wyjaśnia trzy fazy ewolucji humanoidów:
„Kolejny” Apollo i harmonogram na 2026 rok
Obecna wersja Apollo doczekała się już znaczącego wdrożenia w komercyjnych programach pilotażowych z partnerami takimi jak Mercedes-Benz i GXO Logistics. Służyła również jako główna platforma sprzętowa dla agentycznych modeli Gemini od Google DeepMind. Cardenas ujawnił jednak, że obecnie równolegle opracowywanych jest kilka „kolejnych wersji” robota.
Choć początkowo publiczny debiut kolejnej iteracji był spodziewany w 2025 roku, harmonogram został przesunięty na ten rok. Cardenas opisał nadchodzącą premierę jako „udoskonalenie”, po którym szybko ma nastąpić „znaczący skok” w integracji sprzętu i oprogramowania. Celem jest wyjście poza roboty, które potrafią wykonać zadanie raz przed kamerą, na rzecz maszyn, które mogą działać „wielokrotnie, na dużą skalę i przy minimalnym czasie przestoju”.





