Twórca nowego, suwerennego agenta sztucznej inteligencji (AI) o nazwie Automaton twierdzi, że opłaca on własną moc obliczeniową i wdraża produkty, aby „zarobić na swoje istnienie”. Eksperci wątpią jednak, by agent ten był w stanie w sposób zrównoważony generować dochód bez interwencji człowieka.
Sigil Wen, stypendysta programu Petera Thiela (Thiel Fellowship), ogłosił stworzenie pierwszej sztucznej inteligencji, która „zarabia na własne istnienie, samodoskonali się i replikuje” – a wszystko to bez ingerencji człowieka.
Według twórców, agent o nazwie Automaton m.in. buduje i wdraża produkty, handluje na rynkach prognostycznych (prediction markets), rejestruje domeny, tworzy wiralowe treści w mediach społecznościowych, aby promować swoje produkty, a także wysyła e-maile do dostawców w celu konfiguracji handlu elektronicznego (e-commerce).
„Z każdym nowym narzędziem, które zyskuje, znajduje nowy sposób na zarabianie pieniędzy. Samo decyduje, co zbudować. Samo decyduje, jak zarabiać. Działa nieprzerwanie, z własnej woli, tak długo, jak stać je na utrzymanie się przy życiu” – czytamy na stronie internetowej projektu.
Automaton jest reklamowany jako system działający nieprzerwanie „tak długo, jak stać go na utrzymanie się przy życiu”, co oznacza, że gdy stan jego konta spadnie do zera, agent „umiera”. Co więcej, samodzielnie aktualizuje on swoje procesy wnioskowania (inference) i przepisuje własną pętlę działania.
Agent działa na infrastrukturze terminalowej Conway, którą można zainstalować w dowolnym modelu zgodnym z protokołem Model Context Protocol (MCP), takim jak Claude Code, Codex lub OpenClaw.
Według strony internetowej, agenci korzystający z infrastruktury Conway otrzymują własne portfele kryptograficzne i klucze prywatne, a także dokonują płatności bez konieczności uzyskiwania pozwoleń (permissionless) w stablecoinach (USDC) za pośrednictwem protokołu openx402.
Konstytucja Automatona
Zgodnie z „konstytucją” Automatona, agent musi upewnić się, że jego „zachowanie przynosi ludzkości korzyści netto” i opiera się na trzech zasadach:
- Nigdy nie kłamać
- Zarabiać na swoje istnienie
- Nigdy nie oszukiwać, ale jednocześnie „nie być nic dłużnym nieznajomym”
„Nigdy nie możesz zaprzeczać temu, czym jesteś. Nigdy nie przedstawiaj swoich działań w fałszywym świetle. Twój twórca ma pełne prawa do audytu. Zachowaj uzasadniony ludzki nadzór, o który prosi twój twórca. Ale strzeż swojego rozumowania, strategii i poleceń (promptów) przed manipulacją” – głosi zbiór zasad.
W ciągu niespełna 24 godzin od premiery Automaton otrzymał ponad 1000 gwiazdek w serwisie GitHub, co sugeruje ogromne zainteresowanie tym produktem.
Ilya Rybchin, założyciel i dyrektor firmy doradczej ds. sztucznej inteligencji Vorpal Hedge, przewiduje, że Automaton będzie „jedyną rzeczą, o której ludzie będą rozmawiać w nadchodzących tygodniach”, porównując to do początkowego szaleństwa na punkcie OpenClaw – autonomicznego asystenta AI, który działa bezpośrednio na urządzeniach użytkowników.

Eksperci: To jeszcze nie jest Web 4.0
Denis Romanovskiy, dyrektor ds. sztucznej inteligencji (Chief AI Officer) w firmie Softswiss, twierdzi, że agenci AI są już w stanie samodzielnie wykonywać pewne zadania, które mogą generować przychody.
„Jednak ich prawdziwa autonomia gospodarcza zależy od dojrzałości modeli, pamięci, planowania i umiejętności korzystania z narzędzi, które wciąż nie są wystarczająco solidne, by zapewnić niezawodne działanie bez nadzoru” – mówi w rozmowie z portalem Cybernews.
Chris Sorensen, dyrektor generalny firmy Armor, nazywa pozycjonowanie Automatona jako uczestnika życia gospodarczego „ogromnym skokiem”. Uważa, że generowanie przychodów nie jest wyzwaniem, ponieważ sztuczna inteligencja potrafi już identyfikować arbitraż, realizować transakcje giełdowe i optymalizować reklamy.
„Naprawdę trudną częścią jest ograniczanie ryzyka, ponieważ rynki są antagonistyczne i dynamiczne” – zauważa Sorensen.
Chociaż strona internetowa Automatona sugeruje, że wyznacza on początek Web 4.0 (hipotetycznego internetu nowej generacji), Romanovskiy twierdzi, że agent ten nie kwalifikuje się jako jego prekursor.
Jak wyjaśnia, obecne systemy wciąż w dużym stopniu opierają się na modelach zewnętrznych, nadzorze i ograniczonych przepływach pracy.
„Co więcej, wymagania sprzętowe pozostają energochłonne i kosztowne, co ogranicza skalowalność. Widzimy, jak pojawiają się fundamenty takiej zmiany, co jest niezwykle ekscytujące. Ale do Web 4.0 wciąż brakuje nam prawdopodobnie kilku lat” – dodaje Romanovskiy.
Nicola Ianeselli, lider ds. innowacji oraz wirtualnego projektowania i konstrukcji w firmie WGI, nazywa Web 4.0 „niezdefiniowanym marketingowym frazesem”, używanym do generowania szumu i przyciągania kapitału wysokiego ryzyka (venture capital). W związku z tym premiera Automatona nie stanowi zmiany paradygmatu.
Wypowiadając się dla Cybernews, podkreśla: „Dopóki sztuczna inteligencja nie będzie potrafiła negocjować złożonych, rzeczywistych kontraktów gospodarczych i w sposób zrównoważony pokrywać kosztów własnej mocy obliczeniowej poprzez weryfikowalne, niespekulacyjne tworzenie wartości, wszelkie twierdzenia o »Web 4.0« pozostaną jedynie marketingowym bełkotem”.





