Teksas pozywa jedną z najpopularniejszych marek routerów w kraju, oskarżając TP-Link o powiązania z Chinami.
Prokurator generalny Teksasu wytoczył proces jednemu z najpopularniejszych dostawców routerów, firmie TP-Link Systems.
Zarzuty opierają się na twierdzeniu, że routery i inne urządzenia tej firmy z siedzibą w Kalifornii po cichu pozwalały Pekinowi zaglądać w życie Amerykanów.
Prokurator generalny Ken Paxton ostro skrytykował firmę we wtorek, mówiąc, że TP-Link „oszukańczo reklamował” swoje produkty jako bezpieczne i prywatne, podczas gdy w rzeczywistości były one wykorzystywane przez wspieranych przez chińskie państwo hakerów do przeprowadzania cyberataków na terytorium USA.
Pozew jest następstwem dochodzenia w sprawie TP-Link, które prokurator generalny Paxton ogłosił w październiku 2025 roku.

„Ponieważ prawie wszystkie części ich produktów są importowane z Chin, celowe oszukiwanie Teksańczyków przez TP-Link w kwestii narodowości, prywatności i możliwości zabezpieczeń ich urządzeń sieciowych jest nie tylko nielegalne – to także zagrożenie dla bezpieczeństwa narodowego” – powiedział Paxton, nazywając to gotowym przepisem na tajną inwigilację i wykorzystywanie Teksańczyków.
Pozew pojawia się tuż po serii podobnych posunięć. W zeszłym miesiącu Teksas zakazał pracownikom stanowym używania urządzeń TP-Link. Z kolei w grudniu Paxton pozwał chińskich gigantów telewizyjnych, Hisense i TCL, twierdząc, że ich produkty zbierają dane widzów w czasie rzeczywistym dla Pekinu.
Powołując się na raport Check Point Research z maja 2023 r., biuro Paxtona wskazało na luki w oprogramowaniu układowym (firmware) w urządzeniach TP-Link, które rzekomo pomogły chińskiej grupie hakerskiej Camaro Dragon w przeprowadzaniu operacji cybernetycznych w USA.
Paxton zwrócił również uwagę na chińskie przepisy dotyczące wywiadu narodowego, które zmuszają krajowe firmy do współpracy przy rządowych żądaniach udostępnienia danych, co stawia produkty TP-Link w świetle potencjalnych tylnych furtek (backdoorów) do amerykańskich sieci. TP-Link ostro zareagował, upierając się, że pozew jest „bezpodstawny”. Firma podkreśliła, że jest niezależnym podmiotem amerykańskim z siedzibą w Kalifornii, a wszystkie kluczowe operacje i dane użytkowników z USA są przechowywane na serwerach Amazon Web Services.
Według firmy, chiński rząd nie ma żadnego prawa własności ani kontroli nad ich produktami czy danymi użytkowników.
„Będziemy energicznie bronić naszej reputacji jako zaufanego dostawcy bezpiecznej łączności dla amerykańskich rodzin” – oświadczyła firma.
W październiku ubiegłego roku Departament Handlu rzekomo zaproponował zakaz sprzedaży urządzeń TP-Link Systems, firmy, której produkty stanowią ponad jedną trzecią rynku routerów domowych.
Strona internetowa TP-Link Systems twierdzi, że firma kontroluje 36% amerykańskiego rynku routerów domowych na podstawie sprzedaży bezpośredniej, choć rzeczywisty udział jest prawdopodobnie wyższy, jeśli weźmie się pod uwagę urządzenia dostarczane w pakietach przez dostawców usług internetowych (ISP).
Ale popularność nie równa się bezpieczeństwu. Eksperci ds. cyberbezpieczeństwa powiedzieli wcześniej w tym roku serwisowi Cybernews, że te routery niekoniecznie są bezpieczne. We wrześniu amerykańska agencja CISA wydała ostrzeżenie, że hakerzy aktywnie wykorzystują lukę w szeroko stosowanych wzmacniaczach sygnału WiFi (WiFi extenders) marki TP-Link.





