Przez dziesięciolecia nazwa Boston Dynamics była synonimem popularnych w sieci filmów badawczych, przedstawiających hydrauliczne roboty wykonujące salta i parkour. Jednak niedawny segment programu 60 Minuteszatytułowany „Nadchodzą humanoidy” sygnalizuje, że era laboratoryjnych ciekawostek oficjalnie dobiegła końca. Program, wyemitowany na początku tego roku, zapewnił rzadkie spojrzenie na w pełni elektrycznego robota Atlas wykonującego swój pierwszy test terenowy w rzeczywistych warunkach w fabryce Hyundai Motor Group w pobliżu Savannah w stanie Georgia.
Awans do świata rzeczywistego
Centralnym punktem programu było wdrożenie robota Atlas w Hyundai Motor Group Metaplant America (HMGMA).
- Mierzący 175 cm wzrostu i ważący 90 kg, w pełni elektryczny Atlas został pokazany podczas ćwiczeń autonomicznego sortowania bagażników dachowych na linii montażowej samochodów.
- To kamień milowy, który firma określa jako przejście z „Fazy Pierwszej” (żmudna walidacja sprzętu) do „Fazy Drugiej”, która koncentruje się na znalezieniu dopasowania produktu do rynku w środowiskach przemysłowych.

Zack Jackowski, szef rozwoju Atlasa, opisał tę transformację jako przejście od „nerwowej inżynierii” do udowodnienia użyteczności robota w miejscu, gdzie ponad 1000 robotów przemysłowych pracuje już ramię w ramię z 1500 ludźmi.
„To pierwszy raz, kiedy Atlas wyszedł z laboratorium, aby wykonywać prawdziwą pracę” – powiedział Jackowski korespondentowi Billowi Whitakerowi.

Uczenie „wszechstronnego” mózgu
Podczas gdy wersja Atlasa z 2021 roku była masywną maszyną hydrauliczną zarządzaną przez ręcznie pisane algorytmy, nowa generacja wyposażona jest w najnowocześniejszy układ „System 1 / System 2”. Program 60 Minutes szczegółowo opisał wielotorowe podejście szkoleniowe, które Boston Dynamics wykorzystuje do budowy tej inteligencji:
- Uczenie nadzorowane poprzez teleoperację: Naukowiec ds. uczenia maszynowego Kevin Bergamin zademonstrował, jak ludzki pilot, noszący gogle VR, kieruje rękami robota ruch po ruchu, aby wygenerować wysokiej jakości dane potrzebne do autonomicznego działania.
- Motion Capture (Przechwytywanie ruchu): Sam Whitaker założył naszpikowany czujnikami kombinezon, aby zarejestrować dane o ludzkim ruchu. Dane te zostały następnie wprowadzone do symulacji, w której 4000 cyfrowych Atlasów trenowało przez sześć godzin, aby naśladować jego ruchy, uwzględniając różnice fizyczne, takie jak wyspecjalizowane stawy robota.
- Uczenie ze wzmocnieniem w symulacji: Scott Kuindersma, szef badań nad robotyką, wyjaśnił, że symulacja pozwala robotowi napotkać przypadki brzegowe – takie jak śliskie podłogi czy sztywne stawy – tysiące razy, zanim kod zostanie w ogóle przesłany do fizycznego sprzętu.
Celem jest przejście w stronę „wszechstronnej” maszyny, którą można przeprogramować w kilka dni, a nie inżynierować przez miesiące.
Mandat „nadludzki”
Ustępujący CEO Robert Playter, który kierował firmą przez ponad 30 lat, odniósł się do filozoficznej zmiany w projektowaniu robota. Zamiast ściśle naśladować ludzką anatomię, Atlas jest budowany z możliwościami „nadludzkimi”, takimi jak stawy zdolne do ciągłego obrotu o 360 stopni.

„Chcielibyśmy rzeczy, które mogą być silniejsze od nas lub tolerować więcej ciepła niż my” – zauważył Playter.
Oddalił on obawy o świadomość robotów, podkreślając ogromną trudność inżynieryjną wymaganą tylko po to, by Atlas wykonywał podstawowe zadania sortowania w sposób niezawodny. Podkreślił, że konstrukcja robota pozwala mu poruszać się w ciasnych ograniczeniach fabrycznych wydajniej niż człowiek, na przykład obracając tułów o 180 stopni bez konieczności robienia choćby jednego kroku.
Droga przed nami
Hyundai, który posiada 88% udziałów w firmie, postrzega testy w Georgii jako „początek wielkiej podróży”. Chociaż Playter przyznał, że może minąć jeszcze kilka lat, zanim Atlas dołączy do siły roboczej na pełny etat, firma już buduje infrastrukturę, aby produkować 30 000 humanoidów rocznie do 2028 roku.
Podczas gdy wersja produkcyjna kontynuuje programy pilotażowe z Google DeepMind i Hyundaiem, oczy branży pozostają utkwione w tym, czy te „obce” maszyny będą w stanie spełnić obietnicę 99,9% czasu sprawności w chaosie hali produkcyjnej.





