Technologiczni entuzjaści (tzw. tech bros) od lat pragną stać się nieśmiertelni. Zanim to osiągną, ich planem awaryjnym może być kontynuowanie publikowania bzdur w mediach społecznościowych z zaświatów.
30 grudnia 2025 roku Meta uzyskała amerykański patent 12513102B2: Symulacja użytkownika systemu sieci społecznościowej przy użyciu modelu językowego. Opisuje on system, który trenuje AI na podstawie postów, komentarzy, czatów, wiadomości głosowych i polubień użytkownika, a następnie wdraża bota, który reaguje na aktualności, wiadomości prywatne (DM), a nawet symuluje połączenia audio lub wideo.
Złożony w listopadzie 2023 r. przez dyrektora ds. technologii (CTO) Mety, Andrew Boswortha, projekt brzmi dość niewinnie. Być może niektórzy użyliby go do publikowania swoich kontrowersyjnych opinii politycznych (tzw. hot takes) podczas snu.
Jeśli jednak zagłębimy się w szczegóły, patent przechodzi od absurdu do czegoś wręcz przerażającego. Został zaprojektowany tak, aby używać go nie tylko „zza poduszki” (gdy śpimy), ale zza grobu.
Fragment patentu: „Model językowy może być użyty do symulacji użytkownika, gdy jest on nieobecny w systemie sieci społecznościowej, na przykład, gdy robi sobie dłuższą przerwę lub jeśli zmarł”.
Rzecznik Mety powiedział serwisowi Business Insider, że firma nie ma w planach wykorzystania tego patentu. Firmy technologiczne mają zresztą w zwyczaju rościć sobie prawa do dziwacznych pomysłów, które nigdy nie są realizowane. Jednak liczba użytkowników Facebooka utknęła w martwym punkcie i firma prawdopodobnie potrzebuje każdego możliwego zaangażowania. Wiemy już, że korporacja uwielbia pomysł „użytkowników” AI, po tym jak podobno testowała ich pilotażowo pod koniec 2024 roku, ku wielkiemu niezadowoleniu prawdziwych użytkowników.
Gdyby firma kiedykolwiek zdecydowała się na uruchomienie tej technologii, byłoby to odejście od jej własnej polityki „nadawania statusu in memoriam”, która zachowuje konta zmarłych bez zmian. Jednym z powodów, dla których Meta może nie chcieć przekroczyć tej granicy, jest to, że świat po prostu nie jest gotowy na rozmowy ze zmarłymi za pośrednictwem AI. Inne firmy rozważały, a nawet testowały podobne systemy. Microsoft opatentował w 2020 r. chatbota, który pozwalał na rozmowę z wersjami AI zmarłych osób; główny menedżer ds. AI w samej firmie nazwał to niepokojącym i projekt nigdy nie trafił do produkcji. W 2022 r. Amazon zademonstrował system Alexa naśladujący głos zmarłej babci na podstawie niecałej minuty nagrania, przedstawiając to jako sposób na zachowanie wspomnień. To również nigdy nie ujrzało światła dziennego.
Niektóre projekty, które zostały wypuszczone na rynek, sprawiły, że ludzie żałowali, iż tak się stało. Aplikacja z awatarami startupu 2Wai początkowo oferowała możliwość zachowania bliskich jako awatarów AI. Użytkownicy nazwali to „pożywką dla koszmarów” i czymś „demonicznym”. Wydaje się, że firma przeniosła się teraz na bezpieczniejszy grunt, oferując awatary społecznościowe i osobistych trenerów AI.
Prawne pole minowe
Inną rzeczą powstrzymującą Metę mogą być kwestie prawne. Co nie dziwi w przypadku tak nowego pomysłu, w USA nie ma jednolitych ram prawnych dotyczących wykorzystywania AI do reprezentowania zmarłych. Kilka stanów uznaje pośmiertne prawo do wizerunku (right of publicity), chociaż stany takie jak Nowy Jork ograniczają to do osób, których głosy i wizerunki mają wartość komercyjną (co zazwyczaj oznacza celebrytów). Kalifornijska ustawa AB 1836 jest jednak wymierzona bezpośrednio w generowane przez AI podszywanie się pod osoby zmarłe.
Meta musiałaby również ostrożnie stąpać po gruncie prawa w Europie. Pod presją organów regulacyjnych firma musiała wstrzymać trenowanie AI na europejskich użytkownikach w 2024 roku, ale w marcu ubiegłego roku i tak je uruchomiła. Następnie w lipcu odmówiła podpisania unijnego Kodeksu Postępowania GPAI (jako jedyna duża firma zajmująca się AI, która podjęła taką decyzję). Relacje Mety z unijnymi regulatorami są w najlepszym razie napięte.
Europejskie Ogólne rozporządzenie o ochronie danych (RODO) nie obejmuje danych osób zmarłych, ale art. 85 francuskiej ustawy o ochronie danych pozwala każdemu pozostawić instrukcje dotyczące przechowywania, usuwania i przekazywania jego danych osobowych po śmierci. Artykuł 50 unijnego aktu w sprawie sztucznej inteligencji (AI Act), który będzie w pełni obowiązywał od sierpnia tego roku, również będzie wymagał od systemów AI ujawniania, że są sztuczną inteligencją. Firmom nieprzestrzegającym tego przepisu grożą kary do 15 milionów euro lub 3% światowego obrotu.
Miejmy nadzieję, że Meta rzeczywiście odłoży ten pomysł do szuflady z napisem „tylko dlatego, że możemy, nie oznacza, że powinniśmy” i pozwoli dawnym użytkownikom mediów społecznościowych spoczywać w pokoju.





