Robocikowo>ROBOCIKOWO
7 maja 2026 · 4 min lekturyPanthalassafloating AI data centerocean computing

200 milionów dolarów na pływające centra danych AI napędzane falami oceanu

200 milionów dolarów na pływające centra danych AI napędzane falami oceanu

Startup Panthalassa zebrał łącznie 210 milionów dolarów na budowę oceanicznych węzłów obliczeniowych zasilanych energią fal. Kule o długości 85 metrów mają być testowane na Oceanie Spokojnym do końca 2026 roku, chłodzone wodą morską i transmitujące wyniki modeli AI via satelita. Projekt, wspierany m.in. przez współzałożyciela Palantira Petera Thiela, jest odpowiedzią na rosnące problemy z budową centrów danych na lądzie.

Najważniejsze w skrócie

  • Najnowsza runda: 140 mln USD — łącznie 210 mln USD zebranych
  • Inwestorzy: Peter Thiel (Palantir) i Founders Fund
  • Węzeł Ocean-3 ma 85 metrów długości; test w Pacyfiku planowany na 2026 rok
  • Energia fal zasila bezpośrednio chipy AI; woda morska chłodzi serwery
  • Dane transmitowane satelitarnie; zdaniem ekspertów to główne wąskie gardło schematu

Jak działa pływające centrum danych?

Węzeł Panthalassy wygląda jak ogromna stalowa kula unosząca się na wodzie z pionową rurą schodzącą w głąb. Ruch falowy wypycha wodę przez rurę do ciśnieniowego zbiornika, skąd jest uwalniana i napędza turbinę generującą prąd. Energia trafia bezpośrednio do chipów AI zamontowanych na jednostce.

Chłodzenie to drugi kluczowy atut. Tradycyjne centra danych zużywają ogromne ilości prądu i słodkiej wody na chłodzenie serwerów. Temperatura wody oceanicznej jest znacznie niższa od powietrza w typowych lokalizacjach lądowych. „Oceaniczne obliczenia mogą oferować ogromną przewagę chłodzenia, ponieważ temperatura otoczenia jest tak niska" — ocenia Benjamin Lee, inżynier z Uniwersytetu Pensylwanii.

Wyniki modeli AI (tokeny inferencji) transmitowane są do klientów na całym świecie via łącze satelitarne. Panthalassa testowała już wcześniejsze prototypy: Ocean-1 (2021) i Ocean-2 (trzy tygodnie prób u wybrzeży stanu Waszyngton w lutym 2024). Nowy Ocean-3 — niemal tak wysoki jak Big Ben — ma być pierwszym testem pełnowymiarowej jednostki.

Wyzwania: satelity i serwis w środku oceanu

Eksperci wskazują na kilka poważnych ograniczeń. Satelity transmitują dane z prędkością od kilkudziesięciu do kilkuset megabitów na sekundę — wystarczająco dla odpowiedzi na pojedyncze zapytania, ale niewystarczająco dla koordynacji między wieloma węzłami.

Częsta komunikacja i koordynacja między węzłami może być wyzwaniem. A transfer większych wolumenów danych może wymagać fizycznego transportu dysków do węzłów drogą morską — ale to powinno odbywać się tylko sporadycznie.

Benjamin Lee, inżynier Uniwersytetu Pensylwanii

Kwestia konserwacji jest równie poważna. Firma szuka pracowników zdolnych zapewnić „przetrwanie przez ponad dekadę w najtwardszych warunkach oceanicznych" bez interwencji człowieka. To wysokie wymagania inżynierskie dla hardware'u, który musi działać w środowisku, gdzie awaria oznacza tygodniową podróż statkiem serwisowym.

Kontekst: dlaczego oceany stają się atrakcyjne?

Decyzja Panthalassy nie jest przypadkowa. Branża tech zaplanowała wydanie 765 miliardów dolarów na centra danych AI w 2026 roku. Jednocześnie napotyka rosnący opór lokalnych społeczności wobec nowych inwestycji na lądzie oraz opóźnienia budowlane wynikające z ograniczeń w dostawach prądu i niedoborów siły roboczej.

Pomysł oceanicznych centrów danych nie jest nowy. Microsoft eksperymentował z podwodnymi serwerami w Project Natick (2015, 2018) i potwierdził, że uszczelnione systemy chłodzone wodą morską mają niższe wskaźniki awarii niż systemy lądowe. Jednak Microsoft zrezygnował z komercjalizacji wizji. Chiny poszły dalej — uruchomiły podwodne centra danych przy wyspie Hajnan i u wybrzeży Szanghaju.

Panthalassa jest bardziej ambitna niż poprzednicy. Jej węzły mają działać na otwartym oceanie, być samojezdne i autonomiczne — nie zanurzone przy przybrzeżnym dnie morskim. To diametralna różnica inżynierska.

Dlaczego to ważne?

Pływające centra danych AI to nie tylko inżynierski koncept — to symptom głębszej presji infrastrukturalnej. Kiedy branża planująca wydać setki miliardów dolarów napotyka bariery w postaci sprzeciwu społeczności, trudności z pozyskaniem ziemi i ograniczeń sieciowych, zaczyna szukać alternatyw radykalnie poza utartymi ścieżkami.

Oceany pokrywają 71% powierzchni Ziemi i nie mają zarządów gminy, które blokują pozwolenia budowlane. Jeśli Panthalassa rozwiąże problemy techniczne — wąskie gardło satelitarne, autonomiczną konserwację, trwałość sprzętu — może stworzyć zupełnie nową kategorię infrastruktury AI. Jeśli nie — będzie kolejnym ostrzeżeniem, że Dolina Krzemowa zbyt łatwo finansuje projekty trudne technicznie, gdy lądowe alternatywy są po prostu zbyt skomplikowane politycznie.

Co dalej?

  • Test Ocean-3 w Pacyfiku w 2026 roku to kluczowy sprawdzian wykonalności technicznej
  • Regulacje morskie i prawa do użytkowania oceanu mogą stać się kolejną barierą — obszary wodne mają skomplikowaną jurysdykcję
  • Sukces może przyciągnąć kolejnych inwestorów do kategorii „ocean computing"; porażka — zamknąć temat na lata

Źródła

Udostępnij ten artykuł